>BACK TO WORK…

by izabela

>
Thursday and Friday I went back to work, so two very busy days for me and Hubby… I was exhausted after first day but it was even worst next day as Little One started teething and we both couldn`t sleep at all… It is Sunday and I still need sleep and he is still so restless…

we czwartek i piatek wrocilam do pracy, wiec dwa bardzo napiete dni dla mnie i Meza… bylam wykonczona po pierwszym dniu, ale po drugim to juz masakra, Maly zaczal zabkowac i oboje nie moglismy w ogole spac… jest niedziela a ja nadal potrzebuje snu a on nadal jest przemeczony…

and even I really enjoy my work, the money is not great, so I am not going to start full time at all… before pregnancy I used to work 60 hours a week because it was nice and actually I was having fun there… and my children were most of the time at school. I can do two days making flowers, and spend rest of the week at home trying to find different way to earn some revenue, for example crafting… anyway we shall see in a year how it is working… having two kids in school age is not the same as having two kids at school and one crawling on the carpet… I wish I could make some money being at home with them…

nawet jesli lubie bardzo swoja prace, to pieniadze nie sa za dobre, wiec nie zamierzam wracac na pelny etat w ogole… przed ciaza pracowalam nawet 60 godzin tygodniowo poniewaz bylo milo i wlasciwie sprawialo mi przyjemnosc… dzieci w szkole wiekszosc czasu. Moge pracowac dwa dni ukladajac kwiaty, a reszte tygodnia spedzac z wdomu probujac znalezc inne drogi zarabiania pieniedzy, np dzierganiem… ale zobaczymy po roku jak sie to sprawdza… posiadanie dwojki dzieci w wieku szkolnym to nie to samo co posiadanie dwojki w szkole i jednego raczkujacego po dywanie… marzy mi sie zarobkowanie bedac w domu z dziecmi…

well have look what I did at work:

amarylis, spiral bamboo, sunflowers, anthurium, bear grass and papirus… (I love amarylis, when I did my first day at florist there I had red amarylis Red Lion and Royal Velvet – and now first day after having baby – similar flowers, ha)

dobrze zobaczmy co takiego robilam w pracy:

amarylis, spiralny bambus, sloneczniki, anturium, trawa i papirus… (uwielbiam amarylisy, kiedy przyszlam tu do florystek tez byl amarylis Red Lion i Royal Velvet – i teraz pierwszy dzien po przerwie macierzynskiej – podobne kwiaty, ha)




***

and this is what we like to do on Sunday: (not every Sunday of course ;] )

a oto co uwielbiamy robic w niedziele: (oczywiscie nie kazda ;] )



***
Advertisements

4 Comments to “>BACK TO WORK…”

  1. >Piękne kompozycje stworzyłaś.Też mam takie pragnienie – by móc zarabiać nie wychodząc z domu.PozdrawiamMakneta

  2. >Faktycznie cudowne. To musi byc wielka przyjemnosc pracowac wsrod kwiatow..Ale choc sama nie mam jeszcze dzieci, wyobrazam sobie, ze zarabianie z domu mogloby byc super.. pozdrawiam cieplo, Ela 🙂

  3. >łączę się z ami w bólu ząbkowania – u nas idą kły i też jest urwanie głowy.kwiaty są przepiękne.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: